umtsno.de

do innych polskich stron PL-DE-EN | Chemtrails- Streifen über Hamburg | Dowód istnienia chemtrails | Visible proof of chemtrails existance | dodatkowe Foto | Koniec projektu -chemtrails-| Chemtrails, tylko Amerykanie spryskiwali niebo ze swoich baz NATO, dodatkowe informacje | CHEMTRAILS to historia..ależ NIE !!! | Niebo nad Lublinem | Dr. Aschermann: chmury-widmo w Bawarii | Dalsza manipulacja tajemnego rządu "swiatowego"? | Chmura z Islandii to pretekst | Pomiary stężenia, zakaz lotów; uzupełnienie | Uzupełnienie z 21.4.2010, ruch lotniczy znowu otwarty.

Uzupełnienie 2, ruch lotniczy znowu otwarty.

21.4.2010
Krzysztof Puzyna
ze strony http://iddd.de/umtsno/hass7PL.htm#uzup2
dodatkowa lektura o pomiarach pozornych
http://iddd.de/umtsno/Pomiary/idziePomiarS.pdf

Fakty końcowe

Lot badawczy Falcon E20 zorganizowany przez Instytut DLR Fizyki Atmosfery zahaczył też o Hamburg i potwierdził moje spostrzeżenia robione od wybuchu afery wulkanicznej własnymi oczami.
Do Hamburga popioły wulkaniczne nie dotarły!
patrz dokument oryginalny w .pdf, 938,4 KB
Wyniki badań wskazują na ewidentne błędy w oprogramowaniu modelu komputerowego, którym dla swoich prognoz posługiwała się Vulcanic Ash Advisory Centre" z Londynu. Pani wulkanolog z Islandii powiedziała w wywiadzie radiowym wprost symulacja komputerowa na podstawie której VAAC publikuje swoje prognozy ma jak każdy model rzeczywistości błędy, które oczywiście trzeba poprawić.
Wczoraj zauważył "Daily Telegraph": (...) "zamiast opierać się na teoretycznych modelach rachunkowych powinni Brytyjczycy wysłać samolot badawczy."

Niemiecka ekipa z lotu badawczego Falconu potwierdziła, że unoszące się nad Lipskiem popioły wulkaniczne mają podobną koncentrację do pyłu z Sahary. Samolot po locie został już 2 krotnie dokładnie przebadany i pyły te nie spowodowały żadnych uszkodzeń ani w instrumentach ani w turbinach silnika, ani na specjalnych srebnych foliach umieszczonych na skrzydłach samolotu. Nawiasem mówiąc podobne wyniki mają Szwajcarzy, którzy jednak nie rezygnują i zapowiedzieli wczoraj że będą sprawdzać przynajmniej 2 samoloty dziennie na szkody od pyłu wulkanicznego

Wczoraj Lufthansa zagroziła, że jeśli Niemiecki Urząd Zabezpieczenia Lotów DFS w dalszym ciągu będzie wydawał zezwolenia specjalne na loty i jednocześnie utrzymywał generalny zakaz lotów to każda firma lotnicza zorganizuje sobie samolot badawczy, a Lufthansa jako duża firma zapowiedziała wysłać 3-4 samoloty badawcze dziennie i będzie udowadniać błędność symulacji VAAC.

Uważam, że perspektywa codziennego sprawdzania symulacji komputerowego modelu efektywnymi pomiarami rzeczywistymi spowodował nagłe bezwarunkowe otwarcie przestrzeni lotniczej.
Te otwarcie przestrzeni lotniczej poleciła VAAC nie zważając już na własną prognozę, że od 21. kwietnia chmura wulkaniczna przesuwać się będzie w kierunku Londynu.

Dyletantycznym decydentom rządu "światowego" groziła utrata władzy.

Od dzisiaj zaczynają się politycy i dziennikarze pytać, czy ten zakaz w kontekście udowodnionego błędnego modelu był w ogóle konieczny.

Proszę zauważyć, że ta krótka i gwałtowna historia zakazów lotów na podstawie błędnych danych ma punkty wspólne z fałszywymi informacjami podczas inwazji telefonii komórkowej.

Przy zakazie lotów
odrzucono istniejącą wiedzę doświadczalną o wpływie piasków pustynnych na motory samolotów.
Przeforsowano zakazy na poziomie ogólnoświatowym bez konsultacji firm lotniczych, których te zakazy dotyczyły.
Podano fałszywe i sfałszowane analizy niebezpieczeństwa.

Przy telefonii komórkowej
odrzucono wyniki badań atermicznych z lat 50 do 80 tych, które wskazywały na szkodliwość słabych pól elektromagnetycznych. Wykreślono z wykazu chorób zawodowych chorobę mikrofalową. Przeforsowano długofalowe skażenia polami EM bez zgody ludzi.
W Polsce zastosowano dodatkowo metodę pomiarów pozornych dla uspokojenia ludności
Do dzisiaj mafia telekomunikacyjna produkuje prace badawcze fałszujące wpływ telefonii komórkowej na zdrowie.

Następna podobna historia była w roku 2009 ze szczepionkami przeciwko świńskiej grypie. Także w tym wypadku wciskano ludziom fałszywe informacje i głupoty.

To tyle na razie
Krzysztof Puzyna

Chmura z Islandii to pretekst

19.4.2010
Krzysztof Puzyna

Niemieckie samoloty już przewożą pasażerów.
Porównanie różnych źródeł, oraz własny zdrowy rozsądek jest podstawą aktywnej obrony przed manipulacją medialną.

Ze strony http://iddd.de/umtsno/hass7PL.htm#chmu

Jeszcze o erupcji wulkanu Eyjafjallajoekull na Islandii.

Młodzi ludzie mają za zadanie myśleć samodzielnie. Otóż przykład istotnej manipulacji z poleconej przez D. Kowalczyka artykułu na stronie torontosun.com

(...) "The ash cloud, drifting between 20,000 to 30,000 feet (6,000 to 9,000 metres) high and invisible from the ground, initially blocked the main air flight path between the U.S. east coast and Europe. On Friday, the cloud's trajectory was taking it over northern France and Austria and into eastern and central Russia at about 25 mph (40 kph)." (...)

"Pyły wulkaniczne unosząc się na wysokości 6-9 km, niewidoczne z ziemi, zablokowały najpierw połączenia lotnicze pomiędzy wybrzeżem wschodnim Ameryki a Europą. W piątek chmury wulkaniczne przesuwały się one z prędkością 25 km/a ponad północną Francją, Austrią w kierunku Rosji wschodniej i centralnej."

Proponuję ten cytat krytycznie przeanalizować:

Sąsiadujący Wulkan Hekla Czytamy w powyższym cytacie, że ludzie nic z dołu nie mogą zauważyć, gdyż chmur wulkanicznych z dołu nie widać..
Oj, bardzo wygodnie dla manipulatorów, ale czy to prawda?
Na szczęście w tym wypadku jest konkurencja - to są niemieckie firmy lotnicze jak Lufthansa, które dały się nabrać tylko dwa dni.
Wczoraj 18.04.2010, jak pisałem w artykule Manipulacja rządu "światowego" niemieckie firmy zaczęły latać pustymi samolotami na tzw. "Pozwolenie Specjalne". Piloci stwierdzili, że u góry nad Niemcami i nad Turcją nie ma pyłów wulkanicznych !

Wtedy niemiecki urząd pogodowy DWD wyjaśnił, że chodzi o centralny dla Europy urząd angielski w Londynie "Vulcanic Ash Advisory Centre" (VAAC) i że Anglicy nie mając rzeczywistych danych o aktualnej chmurze wulkanicznej, opierają się o symulację komputerową, powtarzam BEZ wprowadzenia do programu rzeczywistych danych o chmurze z Islandii !!

Dzisiaj Urząd Bezpieczeństwa Lotów "Deutsche Flugsicherung" (DF) przy Ministerstwie Łączności ze względu na ochronę gospodarki oraz przez naciski dużych firm lotniczych, wystawił dla niemieckich firm lotniczych tzw. obligatoryjne pozwolenia specjalne. Samoloty mają prawo od dzisiaj latać w ciągu dnia jak w latach przedwojennych na czuja i wzrok i na niskich wysokościach. Mogą też przewozić pasażerów z Majorki i Wysp Kanaryjskich. DF uważa, że takie latanie na wzrok jest bezpieczne, gdyż w przestrzeni jest mało ruchu, inne państwa mają latanie zabronione..

Dwumotorowy Dessault Falcon 20 EPo 4 dniach, dzisiaj o godzinie 17 wystartował z Oberpfaffenhofen w Bawarii przebudowany i odpowiednio wyposażony Dessault Falcon 20 E do pomiarów parametrów popiołów wulkanicznych w powietrzu. Ta dwumotorowa maszyna może się wznieść na wysokość 12 km i ma zasięg 3000 km. W informacjach podkreślają, że to nie jest jakaś istniejąca latająca stacja badawcza, która stała w hangarze i czekała na lot. Tu chodzi o całkowicie nową instalację, przygotowaną w ciągu 4 dni.

W to wierzę, gdyż takiego przypadku globalnego zamknięcia połączeń lotniczych ze względu na popioły wulkaniczne w nowoczesnych czasach Niemiec jeszcze nie było.

Niemcy podkreślają, że nie mają jeszcze wypracowanej i potwierdzonej metody badania parametrów popiołów i dopiero z tym zaczynają. W czasie lotu z Bawarii do Holandii i z powrotem będą mierzyć skład chemiczny- tlenek węgla i koncentrację ozonu. Wielkość stężenia cząsteczek popiołu w chmurze będą mierzyć laserem typu Lidar.
Oswietlone laserem Lidar pyły odbijają światło i powodują świetlny refleks
Aby pomierzyć unoszące się w powietrzu pyły zastosują oświetlenie cząsteczek laserem typu Lidar. Unoszące się pyły odbijają światło i powodują świetlny refleks, który rejestruje się zamontowanym przy laserze teleskopem. Wielkość refleksu daje informacje o wielkości pyłu. Jak się liczy ilość takich odbić to można policzyć ile cząsteczek pyłu znajduje się w metrze sześciennym powietrza.

Naukowcy podkreślają, że to metoda próbna. Mnie się wydaje, że chodzi o potwierdzenie braku popiołów wulkanicznych w powietrzu co zbierali we wczorajszych lotach przeprowadzający puste samoloty piloci, by stwierdzić brak chmury wulkanicznej i w konsekwencji odwołać zakaz lotów. Będzie to po analizie pomiarów natychmiast możliwe, gdyż nie ma ustalonych wartości dopuszczalnych stężenia popiołu wulkanicznego w powietrzu, a interesy gospodarcze firm są ponad wszystko.

Zakaz latów został przeprowadzony na podstawie symulacji komputerowej bez rzeczywistych danych pomiarowych, bez wartości dopuszczalnych i bez istniejących wartości doświadczalnych stężenia pyłów piasków pustynnych w powietrzu.

Uzupełnienie z 20.4.2010

Cytat z wywiadu telewizyjnego ZDF w Dzienniku "Heute" z profesorem Borrmannem 19.4.2010
Dr Stephan Borrmann jest profesorem metereologii na uniwersytecie Johannes Gutenberg w Mainz i dyrektorem wydziału fizyki i chemii chmur w instytucie Max-Planck dla chemii.

(...) Borrmann: mnie zadziwia w tym kontekście, że jak dotychczas nikt nie bierze pod uwagę doświadczeń z pyłem pustynnym.

Heute: A jak pan o tym myśli?

Borrmann: niebezpieczne dla samolotów cząsteczki popiołu są podobne do drobnych ziarenek piasku pustynnego, który występuje na Bliskim Wschodzie, w Chinach, w Afryce Północnej i Zachodniej. A tam latają samoloty w takim powietrzu z piaskiem całkiem regularnie. A więc muszą istnieć dane doświadczalne. Na tamtejszych lotniskach startują i lądują samoloty dosyć często, chyba że panuje szturm pustynny. Koledzy z Bliskiego Wschodu opowiadają często o problemach podczas lotu związanych z obciążeniem motorów przez pył przy normalnej pogodzie.(...)

Moje refleksje

Zakaz bez wyjątków, bez troszczenia się o jakieś przybliżone wartości praktyczne jak np. istniejące doświadczenia pilotów z pyłem z Sahary, świadczą o decyzji ignorantów, tych z czołówki tego "światowego rządu" dla wypróbowania scenariusza mechanizmów globalnego zarządzania w przypadku jądrowego wybuchu w powietrzu i przesuwaniu się chmury radioaktywnej. W takim wypadku szczegóły zakazu nie grają żadnej roli. Chmura islandzka stanowi pretekst dla akcji zakazu lotów.

Jak przyjdzie meldunek o skażeniu radioaktywnym powietrza to zwykłym ludziom będzie trudno sprawdzić, czy chodzi o rzeczywiste zagrożenie, czy o dane z symulacji komputerowej.

Całkowita ignorancja, wyśmiewanie i wyzywanie ludzi od idiotów, lekceważenie wskazówek o tzw. "chemtrails" ma pewnie nie tylko w Niemczech ale w innych krajach prostą techniczną przyczynę - urzędy meteorologiczne nie miały i nie mają wyposażenia by badać i kontrolować skład chemiczny podejrzanych chmur w atmosferze na skomplikowane składniki chemiczne.

Faktów, że Anglicy posługiwali się wyssanymi z palca parametrami, bez rzeczywistych pomiarów stężenia i składu popiołu i że rządy USA i Europy podejmowały decyzje o zamknięciu lotnisk na ślepo, na podstawie komputerowego modelu z wymyślonymi parametrami, nie znalazłem w prasie amerykańsko-angielskiej.

W Hamburgu dzisiaj wspaniała pogoda, słonecznie z małymi chmurkami. W informacjach opierających się na opracowaniach "Vulcanic Ash Advisory Centre, London" nad Hamburgiem w dalszym ciągu stoi chmura z wulkanicznym popiołem..

Zabawne są prognozy pogody na poszczególnych stacjach radiowych i telewizyjnych. One ignorują chmury z komputerów VAAC i podają pogodę według satelity z którym mają umowę i aktualnej pogody np. w Hamburgu słonecznie bez opadów..

Porównanie różnych źródeł, oraz własny zdrowy rozsądek jest podstawą aktywnej obrony przed manipulacją medialną. W rezultacie rozróżnianie manipulacji od rzeczywistości jest podstawą wolności umysłowej i zdrowia.

Polecam moje opracowanie o manipulacji politycznej prof. Szyszko na stronie

lists.most.org.pl/pipermail/anty-atom/2010-April/date.html

Krzysztof Puzyna
iddd.de


Dalsza manipulacja tajemnego rządu "swiatowego"? -
ekskluzywna notka dla polskich czytelników iddd.de

18.4.2010
Krzysztof Puzyna

Po sztucznym zniknięciu choroby mikrofalowej w ramach polecenia WHO, po próbach zatrucia ludzi na całym świecie szczepionką na grypę ptasią, a następnie świńską grypą, mamy kolejną akcję próbną koordynacji rządu światowego: od 16 kwietnia obowiązuje Europę zakaz lotów ze względu na unoszące się w atmosferze pyły wulkaniczne z Islandii.

Okazuje się, że Niemcy przy wydaniu zakazu lotów nic nie sprawdzili, gdyż nie mają opracowanej metody pomiarów zagęszczenia pyłów w atmosferze. Oni, czyli Niemieckie Biuro Pogody tak zw. "der Deutsche Wetterdienst" (DWD) zdali się całkowicie na dane komputerowe przychodzące z wyspecjalizowanego biura w Londynie "Vulcanic Ash Advisory Centre" (VAAC), które podlega angielskiemu Ministerstwu Obrony.

Według informacji VAAC od dwóch dni stoi chmura wulkaniczna nad Hamburgiem. Zamknęli nam lotnisko, ale pyłów z Islandii nikt tu nie widzi. Ich gęstości w atmosferze Niemcy nie znają, oni zdali się na decyzje biura londyńskiego. Pogoda w Hamburgu jest od czterech dni piękna -jest bezchmurnie i słonecznie. Gdzie są pyły WULKANICZNE?

Ludzie na wyspach Kanaryjskich nie mogą od 2 dni polecieć do Hamburga, gdyż według biura VAAC nad Hamburgiem i prawie nad większą częścią Europy stoi chmura pełna wulkanicznego pyłu. ALE jak informują dzisiaj, czyli 18 kwietnia 2010 r. piloci którzy dla przestawienia samolotów transportowali puste samoloty z Hamburga, czy z Monachium do Frankfurtu - na płachtach plastykowych przymocowanych do samolotów jako sondy zbierające pył, nie znaleziono pyłu wulkanicznego. To samo zameldowali dzisiaj piloci transportujący puste samoloty z Turcji. Gdzie są więc te pyły?

OTO ROZWIĄZANIE ZAGADKI


Jak się dzisiaj okazuje, dane podawane przez VAAC są opracowywane na podstawie modelu komputerowego rozchodzenia się pyłów. Do dzisiaj nie było żadnych badań zagęszczenia pyłami z wulkanu EYJAFJALLAJOKULL w Islandii. Zakaz lotów na całym świecie wydano na podstawie symulacji komputerowej bez danych wyjściowych z rzeczywistych pomiarów zagęszczenia pyłami wulkanu !

Wszystkie meldunki od służb pogodowych w poszczególnych krajach opierane są na informacjach z centrum VAAC.

Teraz rozumiecie państwo dlaczego100 delegatów innych państw m.in. prezydent Obama nie przybyło na pogrzeb do Polski, a prezydent Rosji przyleciał do Krakowa- Rosjanie mają niezależne służby informacyjne, Polacy ich już nie mają..


Śmiertelne pozdrowienia z Hamburga do Polski
Hamburg, 7.10.2006

Chemtrails -chemia w paskach nad Hamburgiem, rozprowadzona w Hamburgu 23.09.2006 r., silny wiatr o sile ok. 4-5 stopni przy ziemi, z zachodu na wschód, bezchmurne niebo (gdyby nie było tych chemicznych pasków), chemtrails fotografowane pomiędzy 17 - 19 godziną
Krzysztof Puzyna, iddd.de


CHEMTRAILS to historia... ależ NIE !!!

27 mai 2007

Witam
rzuciłem okiem i wyczytałem przed chwilką, że CHEMTRAILS to historia...
ależ NIE !!!

3 maja 2007 nad LUBLINEM...szachownica!! następnie za ok 7-8 dni to samo !!!
dziś tak samo !!!!

tylko niebo stanie sie błękitne...zaraz zaorane !!!!!

Z poważaniem

MAXIMUS

więcej tutaj


Koniec projektu Chemtrails?

9.3.2007 r.

Krzysztof Puzyna

My nie będziemy więcej wdychać "Chemtrails"

Gdy w lutym 2007 r. Prezydent Bush zaakceptował nieuniknione ocieplenie klimatu jako wynik sztucznej działalności człowieka, automatycznie zakończył tym wieloletni, tajny projekt zatruwania atmosfery przez tzw. chemtrails z baz amerykańskich ale bez informowania i zgody innych narodów.

Projekt został zastopowany z powodu braku dowodów skuteczności tej metody.

Od tego czasu, czyli od lutego 2007 roku w Hamburgu i chyba na całym świecie należą chemtrails do przeszłości. Według mnie tylko Amerykanie spryskiwali niebo specjalną chemią - chemtrails

Chemtrails, to Amerykanie spryskiwali niebo ze swoich baz NATO, dodatkowe informacje

27.05.2007
Krzysztof Puzyna

aż do końca projektu w marcu 2007 nie było reakcji ani od nauki kontrolowanej przez establishment ani od Greenpeace. Metereolodzy przejeli w Niemczech wersję niemieckiej propagandy wojskowej, że chodzi o ich tak zwane "chmury widma" zawierające cienkie metalizowane nitki z tworzywa sztucznego -
Düppel - do ochrony niemieckiego terytorium przed radarem wroga. Tak jakbyśmy mieli wojnę i bylibyśmy zagrożeni jakimś bombardowaniem w całych Niemczech.

Charakterystyczne dla informacji o funkcji dezinformacyjnej jest, że do tej informacji w prasie o ochronie niemieckiego nieba metalicznymi wiórkami doszło dopiero po opublikowaniu przez stronę iddd.de 7 października 2006 roku zdjęcia udowadniającego elektromagnetyczne właściwości chmur widm.

Do tego czasu propaganda państwowa i metereolodzy mówili o abgazach i o parze wodnej z samolotów. Także informacja meteroologów napisana jakoby przy końcu roku 2005 została ukazała się dopiero 17.10.2006 roku - po opublikowaniu mojego zdjęcia - dowodu - 7.10.2006 rok

Czyli oni przyznali się tylko do tego co stało się i tak wiadome. Chemicznego składu naukowcy nie analizują - jakby było to dla nich niemożliwe i operują przypuszczeniami !

Pani dr Aschermann opisuje w liście do mnie z maja 2007 roku sztuczną gorączkę i dziwny katar spowodowany opadami takich chmur w swojej okolicy w Bawarii i proponuje zbadać skład wydzielin dotkniętych osób na zawartość aluminium. Oficjalne urzędy i Greenpeace są na takie propozycje głuche.

Jeszcze jedna przesłanka do oceny organizacji Greenpeace- o której się mówi, że za bardzo chroni interesów swoich sponsorów oraz USA..

Z drugiej strony uważam, że urzędy niemieckie nic na ten temat nie zrobiły, gdyż oficjalnie tematu nie znały. Amerykanie w BRD i w innych krajach, gdzie mają swoje bazy wojskowe- tzw Bazy NATO robią co chcą.

Dlatego uważam że Amerykanie nie informując nikogo sami spryskiwali niebo w krajach, gdzie mają swoje bazy militarne. Informacje w internecie, że jakoby Chemtrails to tajna misja ONZ-tu jest według mnie dezinformacją.


Co to za wstążki na niebie ?

7.10.2006

Po angielsku nazywają się one chemtrails

W roku 1991 opatentował amerykański zespół naukowy metodę na opóźnienie podgrzewania się atmosfery poprzez globalne rozprowadzenie do atmosfery pewnych substancji chemicznych, mających m.in. odbijać promieniowanie ultrafioletowe.

Jest to tzw -Welsbach Patent-(.pdf, 288,5 KB), wynalazek kupiony przez Hughes Aerospace z Los Angeles od dwóch naukowców pochodzenia chińskiego I-Fu Shih und David Chang i zameldowany przez tą firmę do patentu.

W amerykańskim biurze patentowym niestety Patentu Welsbacha poprzez internet nie znalazłem.

Według tego patentu rozpylane substancje zawierają sole barytowe, utleniające się do tlenków barytu wiążących się z tlenkiem węgla w wyższych regionach atmosfery.
(Wzrost zawartości tlenku węgla w atmosferze jest uważany za główną przyczynę zmian klimatycznych.)

Drugą substancją w tych chemicznych wstążkach jest pył aluminiowy mający odbijać promieniowanie ultrafioletowe i wraz z barytem powoduje powstanie pola elektrycznego. To pole elektryczne napromieniowane poprzez pole elektromagnetyczne ELF (extremely low frequency) o częstotliwości od 0 do 300 Herc, takie jakie jest wysyłane przez linie wysokiego napięcia, trakcje elektryczne czy łodzie podwodne wywołuje elektrostatyczne wyładowania przy czym powstaje ozon.

Zaobserwowane przeze mnie fakty podczas rozpylania chemicznych wstążek na niebie Hamburga w dniu 23 września 2006 roku:

przy silnym wietrze rozciągają się one do pasków, patrz obrazki. Te paski pozostają jakby sklejone i wiszą w powietrzu niezależnie od silnego wiatru nawet i godzinę.

W przeciwieństwie do nich normalne spaliny z samolotów są rozwiewane przez wiatry najpóźniej po 10 sekundach, a po minucie ich w powietrzu w ogóle nie widać.

Te chemiczne wstążki są rozpylane w Niemczech w różnych miejscach. Ja osobiście znam rolników z bardzo czystych ekologicznie okolic Lüneburger Heide. Są oni bardzo zaniepokojeni rozpylaniem ponad ich łąkami jakiś dziwnych pasków co stoją w powietrzu.

Podczas rozprowadzania trucizn na niebie Hamburga obserwowałem zawsze bardzo silny wiatr. Po raz pierwszy przed około 7 laty w późnym lecie, następnie 22 października 2004 roku około godz. 16.30, 27 września 2005 roku, oraz teraz 23 września 2006 roku pomiędzy 17- 19 godziną.

Ja uważam, że ci tajemniczy rozpylacze potrzebują silnego wiatru i pięknej bezchmurnej pogody, żeby te trucizny nie spadały natychmiast z deszczem na ziemię.

Mogę sobie wyobrazić, że ludzie z krajów unijnych nazywanych tu do dzisiaj z krajów byłego bloku wschodniego takich jak Polska nie zostali poinformowani czy zapytani o pozwolenie.

To znaczy, jeśli w Hamburgu rozprowadzą trucizny do atmosfery to spadają one z deszczem jako pył aluminiowy i sole barytowe nie w Hamburgu, ale zależnie od kierunku wiatrów w byłej NRD, w Polsce, Słowacji, a może i jeszcze dalej dopiero w Rosji.

W roku 2005 i 2006 obserwowałem w Hamburgu ten sam kierunek wiatru w stronę Polski z zachodu na wschód. W roku 2004 kierunek wiatru podczas rozpryskiwania trucizn był z południa w kierunku północnym.

Samoloty zbliżały się do Hamburga za każdym razem od południa z okolic Neugraben. W tym roku poinformowano mnie, że dzień wcześniej rozprowadzono trucizny do atmosfery w okolicach Neugraben.

Informacje o katastrofalnym poziomie mikropyłów w powietrzu w Hamburgu i w całych Niemczech sprowadzam do rozpylania w powietrzu pyłu aluminiowego w chemicznych wstążkach (chemtrails)

Także niesamowite burze w zimie z grzmotami i błyskawicami, które obserwuję w Hamburgu tak jak i moi znajomi dopiero od połowy lat 90-tych mogą mieć swoją przyczynę w tym niezwykle utajnionym eksperymencie - chemtrails -


Krzysztof Puzyna

więcej patrz pod Streifen am Himmel

Wolke, Sternschanze, Chemtrails in Hamburg am 23.09.2006
Wolke Vergrössert, Sternschanze, Chemtrails in Hamburg am 23.09.2006
Streifen am Himmel, Chemtrails in Hamburg am 23.09.2006
Streifen, Park, Chemtrails in Hamburg am 23.09.2006

Enckeplatz, Chemtrails in Hamburg am 23.09.2006
TV-Turm , Dammtor, Chemtrails in Hamburg am 23.09.2006
TV-Turm Gross, Dammtor, Chemtrails in Hamburg am 23.09.2006